Mhhroczny humor.... Strona: 157

Dodano: 2012-10-05 21:14 Zmieniono: 2012-10-12 10:48


Nie musicie mi dziękować. Wystarczy, że będziecie wielbić mnie na klęczkach.


Dodano: 2012-10-12 10:47 Zmieniono: 2012-10-12 10:48


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2012-10-16 21:23


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2012-10-16 22:36

Matka wysłała dwoje dzieci na obóz żeglarski. Niestety zdarzył się wypadek i szkraby zginęły.
Nieświadoma niczego matka krzątał się po mieszkaniu gdy nagle zabrzmiał dzwonek. Kobitka poszła otworzyć.
Przy drzwiach stał obcy facet przebrany za pirata, z przepaską na oku, w pasiastym stroju i dwoma drewnianymi trumienkami pod pachami.
Wesoło przytupując zakrzyknął: "Ahoj, mam dla pani dwie skrzynki skarbów".


kąt padania równa się kątowi odbicia


Dodano: 2012-10-30 15:35


Dodano: 2012-10-31 16:29

Ależ ten film musiał mieć budżet! (Na te wszystkie limuzyny :D )

Za to z poniższego ogłoszenia uśmiałam się serdecznie:



Dodano: 2012-11-01 01:19


Dodano: 2012-11-01 23:36

Ojjj ale się usmiałam z tych ukradzionych portek xDDD


"psy patrzą na nas z szacunkiem, koty z pogardą, a świnie jak na równych sobie"


Dodano: 2012-11-02 00:26

zło
www.piekielni.pl/20370


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2012-11-04 17:13

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Pewnie i tak sporo ludzi to widziało.


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2012-11-04 23:08

Ja nie wiem kto im pisze te scenariusze ale to już kolejny taki odcinek, który na ytb robi furorę :)



Dodano: 2012-11-04 23:36

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

hellbournee napisał(a):
Ja nie wiem kto im pisze te scenariusze ale to już kolejny taki odcinek, który na ytb robi furorę :)


Hyhy ...Po prostu..kolejny gniot po -mięsnym jeżu-.


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2012-11-05 19:03

Ceiphied napisał(a):


Hyhy ...Po prostu..kolejny gniot po -mięsnym jeżu-.


i tym romantycznym Dariuszu bo coś takiego jeszcze było jak w wannie siedział z tego co kojarzę..:)



Dodano: 2012-11-06 11:07

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

hellbournee napisał(a):
[quote:97b6bf1d7c="Ceiphied"]

Hyhy ...Po prostu..kolejny gniot po -mięsnym jeżu-.


i tym romantycznym Dariuszu bo coś takiego jeszcze było jak w wannie siedział z tego co kojarzę..:)[/quote:97b6bf1d7c]

Hmm, nie kojarzę, może to i lepiej..


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2012-11-06 19:54 Zmieniono: 2012-11-06 20:18

No nic, jeszcze halołinowo:


A tiutiaj: jakże życiowo


A któż z Szanownych Użytkowników DP nie ma takich wspomnień?...



Dodano: 2012-11-08 20:25

Co to było o słoniach i myszach? :)



Dodano: 2012-11-08 21:54

Alpha-Sco napisał(a):


A któż z Szanownych Użytkowników DP nie ma takich wspomnień?...


:),
hmmm,zapewne powspominają Ci,dla ktorych nastepnym krokiem uwydatniajacym progres mentalny,bedzie zrobienie kilku fotek w zapadlej kaplicy i pentagramem na czole,hehe.



Dodano: 2012-11-09 19:43 Zmieniono: 2012-11-09 20:04

Mroczne co prawda to nie jest, ale po obejrzeniu już nigdy nie można spojrzeć na owoc tak samo... xD


Trzeba pielęgnować szaleństwo, to wyzwala zdolność kreacji. Wszystko inne załatwi już samo życie. Salvador Dali


Dodano: 2012-11-09 20:36


Dodano: 2012-11-10 04:36

hellbournee napisał(a):


Jakoś nie łapię dowcipu. Ciekawe, czemu...



Dodano: 2012-11-10 10:54


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2012-11-11 11:10

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Z góry przepraszam, jeśli za mało śmieszne i mhroczne, ale jestem ostatnio w słabszej formie


Spotyka się menedżer i wydawca:

- Hej, jak tam udało ci się zrobić karierę z tym zespołem death-metalowym siejącym zło i zniszczenie?
- Lipa, bo gitarzysta uderzył się w głowę na próbie i został inżynierem, perkusista często się przeziębiał, nie mógł chodzić na próby, zresztą i tak wyjechał na studia medyczne. Basiście się nie zwracał koszt dojazdu i został prawnikiem, a klawiszowiec stwierdził, że poświęci się życiu rodzinnemu i zrobił doktorat z teologii.
- Aha, to rzeczywiście klapa. Ja teraz pracuję w firmie organizującej prace społeczne, działającej głównie na rynku lokalnym.
- To fajnie, u mnie z robotą różnie, ale zajmuję się najchętniej ochroną środowiska i współpracuję z wydawnictwami naukowymi.
- To też spoko, fajnie byłoby się spotkać na dłużej, jeśli będzie okazja.
- Jasne, jeśli się uda to chętnie.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Idealni Dodano: 2012-11-11 14:48

[youtube]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=USUt_njfw6Y#![/youtube]


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2012-11-13 23:09 Zmieniono: 2012-11-13 23:09

UUuuahaha :D

Czy Baran w żeńskiej wersji to... Owca?

--------------------------------------------------------------------------------------------



Baran to katastrofa astrologiczna. Międzygwiezdny kataklizm. Jeśli jest coś, co Barana zatrzyma, to tylko ostateczność, do której dąży ślepo, porzucając po drodze wszelką szansę na szczęście i spokój. Spokój zresztą mało go interesuje, spokój jest synonimem przeraźliwej nudy, której to Baran unika jak ognia. Skoro o ogniu mowa – jest to żywioł szalenie Barana frapujący, dlatego już jako dziecko podpala ukradkiem wykradzioną rodzicom zapalniczką wersalkę, firany, a późnym latem – za pomocą skonstruowanego z dezodorantu miotacza ognia – muchy.



Zdenerwowany Baran jest niebezpieczny jak Godzilla, a warto podkreślić, że Baran jest zdenerwowany bez przerwy. Analizując te wszystkie cechy żywię wielki żal do moich rodziców, że mnie tak lekkomyślnie poczęli, by wydać na świat właśnie w kwietniu. Każdy inny znak jest lepszy, łatwiejszy, milszy.



Ot, na przykład taki Byk. Wprawdzie Narcyz, zadufany w sobie, leżący na wspomnianej wyżej, spalonej wersalce przez moment nie pomyśli, żeby zdjąć wałki z głowy, choćby akurat gościł Angelinę Jolie. Będzie się za to pysznić później, że Angelina ma więcej od niego zmarszczek i głupio skrojony kostium Chanel, podczas gdy on, Byk, właśnie nabył w lumpeksie o niebo ciekawszy. On ma zresztą wszystko ciekawsze i lepsze. Ludzie są ogólnie głupi, świat zwariował, kiedyś to były czasy, hyc! – na wersalkę. Matko, już jestem zdenerwowana...



To może Bliźnięta? Rozszczepienie jaźni. Siedzi toto z tobą gada, uśmiecha się, niby ok., a za diabła nie wiesz, co tam sobie myśli. Twierdzi, że nie pije, a nazajutrz wali absynt z gwintu. Obiecuje cuda, nie odbiera telefonu. Niby jeden człowiek – dwie osobowości. Tajemnica, z którą z nich masz właśnie do czynienia. Dopóki sobie drugiego takiego nie dobierze – telepie się w poczuciu prenatalnego deficytu...



Rak. Dom – Obiadek. Kocyk. Papucie na nogach, z głośnika sącząca się muzyczka. Przeźroczysty, nieprzytomny, zamglony typ. Pękiem róż, nutą szopenowską naznaczony odwiecznie niewinny, zdziwiony romantyk, któremu wersy życia składają się na poemat ułudy, że niby on jest najmądrzejszy, najładniejszy i najciekawszy na świecie. Oczywiście to bzdura.



Lew? Coś jak paw. Więcej grzywy niż rozumu. Chełpliwość zastępująca kompetencje. Przypadkiem ląduje na kierowniczych stanowiskach i lawiruje przed odpowiedzialnością. Nie umie nic, lwim swędem przeciska się przez szkoły. Płeć przeciwną czaruje utartymi metodami, ślepo wierząc w moc pozorów. Dopiero zaczęłam opisywać, a już jestem zmęczona tą jego niespożytą energią lidera, bo dla lidera jest tylko jedno miejsce i to mnie denerwuje potwornie, że mógłby je zająć taki Lew.



Panna. Ratunku! Panna i jej bibeloty przodków w buduarze, który z pasją równą tworzeniu Piątej Symfonii odkurza codziennie puchatą szczotką z Lidla. Niedziela w kościele, sobota w pralni. Porządek przerażający. To się może wydawać zadziwiające, ale podobno jest taki kraj na świecie, w którym mieszkają same Panny. To Niemcy.



To może Waga? Znak idealny, zrównoważony... tylko umrzeć z nudów. Można się nie czepiać ideałów, ale prawda jest taka, że ideałów na świecie nie ma, więc cały ten etos sprawiedliwości to jedna wielka bzdura. Waga jest tak przemądrzała, jakby zjadła wszelki rozum, którego jej niestety drastycznie brakuje.



Ciekawy jest za to Skorpion, może nawet najciekawszy. Paraliżująca inteligencja, ambicja, czar i niewyczerpane źródło seksualnych przygód... Wspaniałomyślnie omijam kwestię mściwości, zawiści i masochistycznej wręcz zajadłości, z którą ów dźga własny odwłok trującym oszczepem tępego „ja”. Tak, Skorpion to jedyny znak na Ziemi, który gotów jest zginąć w męczarniach, sam siebie zatłuc, by przy okazji choćby drasnąć wrogów, których rzecz jasna, ma na pęczki.



Strzelec. Sama nie wiem, czemu nagle mam zmienić ten znak i, czemu niby miałby nim być Strzelec? Ten niedojrzały, wiecznie poszukujący chłopiec z plecakiem? Ten zakochany w sobie pozornie zabawny fircyk o przytępionym poczuciu humoru, który się kończy na gnębieniu towarzystwa nieśmiertelnym gagiem z „Chłopaki nie płaczą”? Boże, uchowaj!



Koziorożec. Słaniający się z niespełnionych ambicji frustrat. Obrażony na cały świat, który nie widzi tego, jaki on, Koziorożec, jest świetny, jaki mądry, stojący na ziemi mocno, realny do bólu, przeraźliwie zajęty, poukładany, nieśmieszny i NIESPONTANICZNY! Sztywniak pozorujący brak sztywności, czego efektem jest kuriozalny strój młodzika na zmęczonym ciele starca. Dramat.



Wodnik. Człowiek, który nigdy nie ma racji, choć oczywiście zdaje mu się, że ma ją zawsze. Gdy mu się udowodni jej brak, zapada na śmiertelne choroby i ostentacyjnie mdlejąc, wywołuje w otoczeniu poczucie winy. Właściwie diabli wiedzą, jaki jest Wodnik, bo jak zwykle pali głupa i udaje kogoś innego. Dziś idzie do zakonu, jutro podrywa zakonnice. Dziś wyznaje ci miłość, jutro odchodzi z koleżanką. Czepia się wszystkich i wszystkiego, zamęczając świat swoimi mało odkrywczymi komunałami.



Ryby? To jest w ogóle taki znak? To nie żart? Ten transparenty, cherlawy i wiecznie wpadający z roztargnienia pod samochód typ, to właśnie Ryby? To chyba jakaś pomyłka. Proponuję zupełnie inną nazwę dla tego znaku zodiaku: Plankton.



Szanowne Gwiazdy! To ja już wolę być sobą. Znów chcę być Baranem! Uwielbiam palić muchy, uwielbiam się w trzy minuty zakochać, uwielbiam to swoje rozdygotanie i nikim innym, broń Boże, nie chcę być!

------------------------------------------------------------------------

Źródło: Sylwia Kubryńska

Skorpion,TAK, Sssskorpion, zostaje moim mottem na dziś.
.
.
.
.
No, na tę godzinę dzisia, która jeszcze została.



Dodano: 2012-11-14 04:56 Zmieniono: 2012-11-14 05:17

,troche to koncowe dzwieczne ssssss przywoluje slynny juz dowcip o wezu i nie pozwala w pelni na trzezwa ocene sytuacji.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło